Jezioro Wapienniki Sulejów

Kilka kilometrów od Sulejowa, tuż przy korycie Pilicy, rozciąga się zbiornik wodny o intensywnie turkusowej barwie, który powstał na miejscu zalanego kamieniołomu wapienia. Woda w odcieniu lazuru, białe urwiska skalne i otaczający je sosnowy las tworzą krajobraz zaskakujący w środku Polski. To miejsce przyciąga nurków eksplorujących zatopioną kopalnię, wędkarzy polujących na szczupaki oraz wszystkich, którzy chcą spędzić kilka godzin nad wodą o niecodziennym kolorze.

Jezioro Wapienniki Sulejów
Polska, 97-330 Sulejów
★ 4.7
Wapienniki to niezwykłe miejsce, które zaskakuje intensywnie turkusową wodą, powstałą w zalanym kamieniołomie. Otoczone białymi urwiskami i sosnowym lasem, stanowi idealne miejsce dla miłośników natury i aktywnego wypoczynku. To nie tylko raj dla nurków, ale także doskonałe miejsce na relaks nad wodą, w otoczeniu malowniczych krajobrazów.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • turkusowa woda przypominająca Adriatyk
  • nurkowanie w zatopionej kopalni
  • piękne sosnowe lasy wokół
  • brak infrastruktury turystycznej
  • malownicze zakola rzeki Pilicy

Zalany kamieniołom z turkusową wodą

Wapienniki to były kamieniołom należący do Przedsiębiorstwa Zakładów Przemysłu Wapienniczego w Sulejowie. Wydobycie wapienia trwało tu przez lata, aż w końcu wyrobisko zostało zalane wodą. Stało się to w ostatniej dekadzie, kiedy zaprzestano eksploatacji złoża.

Charakterystyczny kolor wody – ten intensywny turkus przechodzący miejscami w szmaragd – wynika z obecności węglanu wapnia rozpuszczonego w wodzie. To właśnie ta substancja nadaje zbiorniku barwę przypominającą raczej Adriatyk niż typowe polskie jezioro. Lustro wody zajmuje około 14 hektarów, co czyni to miejsce trzecim co do wielkości kamieniołomem w Polsce. Głębokość dochodzi do 13 metrów, a przejrzystość wody sięga kilku metrów, dzięki czemu widać dno i pływające ryby.

Wysokie brzegi pokryte sosnowym lasem tworzą naturalną ramę dla zbiornika, a kontrast bieli wapiennych klifów z kolorem wody sprawia, że miejsce to bywa nazywane „łódzkimi Malediwami” czy „polską Chorwacją”.

Co można zobaczyć pod wodą

Dla nurków Wapienniki to prawdziwa gratka. Pod powierzchnią zachowały się liczne elementy dawnej infrastruktury kopalnianej – metalowe schody, które kiedyś służyły górnikom, pompy, rury, fragmenty szopy, ślady po koparce. Do tego dochodzą ciekawe formacje skalne i zatopione drzewa. Widoczność pod wodą jest na tyle dobra, że eksploracja zatopionych obiektów nie sprawia problemu.

Nurkowie z całej centralnej Polski przyjeżdżają tu regularnie, by odkrywać kolejne zakamarki dawnej kopalni. Woda ma stałą temperaturę i przejrzystość, co sprawia, że nawet początkujący płetwonurkowie mogą tu bezpiecznie nurkować pod okiem instruktora.

Zejście do wody i okolica

Dostęp do jeziora znajduje się po południowo-wschodniej stronie zbiornika. Prowadzą tam te same metalowe schody, których dolna część jest zatopiona – to właśnie one służyły kiedyś górnikom pracującym w kamieniołomie. Schody są strome i śliskie, więc trzeba uważać, zwłaszcza schodząc z dziećmi.

Jest tu jedna niewielka plaża, na której w letnie weekendy robi się tłoczno. Poza nią dostępnych jest kilka stromych zejść do wody wokół zbiornika. Spacer dookoła jeziora zajmuje niecałą godzinę, choć w niektórych miejscach trzeba przedrzeć się przez gęstsze zarośla. Teren wokół jest dziki, nieogrodzony, bez żadnej infrastruktury turystycznej.

Po drugiej stronie drogi, zaledwie trzy minuty piechotą, płynie Pilica. Warto tam zajrzeć – rzeka tworzy malownicze zakola, a jej brzegi są znacznie spokojniejsze niż zatłoczona czasem plaża przy Wapiennikach.

W jeziorze żyje sporo ryb, które łatwo obserwować w przejrzystej wodzie. Wędkarze łowią tu między innymi pokaźne szczupaki.

Dla kogo to miejsce

Wapienniki przyciągają przede wszystkim nurków i miłośników nietypowych krajobrazów. To dobre miejsce na krótki wypad z Łodzi (około godziny drogi) czy Warszawy (niecałe dwie godziny). Rodziny z dziećmi też tu przyjeżdżają, choć trzeba pamiętać o stromym zejściu i braku jakichkolwiek udogodnień typu toalety czy punkt gastronomiczny.

Nie jest to typowy ośrodek wypoczynkowy – raczej dzikie miejsce do spędzenia kilku godzin nad wodą, zrobienia zdjęć czy popływania. Obowiązuje zakaz kąpieli, ale w praktyce mało kto go przestrzega, zwłaszcza w upalne dni. Warto mieć to na uwadze i zachować ostrożność – kamieniołomy bywają zdradliwe, a dno opada stromo.

Praktyczne informacje o odwiedzinach

Teren jest prywatny, o czym informują stare tabliczki, ale nieogrodzony i dostępny bezpłatnie. Nie ma tu parkingu w tradycyjnym rozumieniu – samochody można zostawić przy pobliskiej drodze, gdzie w weekendy ustawia się ich całkiem sporo. To właśnie zaparkowane auta są najlepszym drogowskazem, bo samo miejsce nie jest wyraźnie oznaczone.

Najlepiej przyjechać wcześnie rano, zwłaszcza latem – wtedy można spokojnie nacieszyć się widokami, zanim zrobi się tłoczno i w powietrzu zacznie unosić zapach grilla. Po południu w weekendy bywa naprawdę głośno i zatłoczone.

Na miejscu warto mieć ze sobą:

  • Obuwie z dobrym przyczepem – zejście po metalowych schodach może być śliskie
  • Jedzenie i picie – nie ma tu żadnych punktów gastronomicznych
  • Koc lub mata – plaża jest niewielka, więc miejsce na trawie może się przydać
  • Worki na śmieci – niestety, mimo piękna miejsca, problem ze śmieciami jest widoczny

Jak dojechać do Wapiennik

Z Łodzi to około godziny jazdy w kierunku Sulejowa, następnie trzeba jechać wzdłuż Pilicy. GPS prowadzi bezpośrednio pod miejsce, ale warto obserwować samochody zaparkowane przy drodze – to najlepszy znak, że jesteśmy na miejscu. Z Warszawy dojazd zajmuje około półtorej godziny.

Współrzędne GPS: 51.327957, 19.891780

Najbliższe większe miasto to Sulejów, gdzie można zatankować, zrobić zakupy czy zjeść posiłek przed lub po wizycie nad jeziorem. W samym Sulejowie warto też zobaczyć klasztor pocysterski, jeśli zostaje jeszcze czas.

Wstęp: bezpłatny
Parking: nieformalny, przy drodze, bezpłatny
Czas wizyty: 2-3 godziny wystarczą na spokojne zwiedzenie, nurkowie spędzają tu więcej czasu
Najlepszy czas: wczesne godziny poranne w dni powszednie, by uniknąć tłumów