Zamek w Chlewiskach
Zamek w Chlewiskach to jeden z tych obiektów, które pamiętają jeszcze czasy Bolesława Krzywoustego. Położony niespełna 8 kilometrów na zachód od Szydłowca, przy drodze wojewódzkiej nr 727, kryje w sobie ponad dziewięć wieków historii. Dziś funkcjonuje jako luksusowy hotel, ale wciąż można tu wyczuć atmosferę dawnej rezydencji magnackiej.
Pierwsze budowle obronne stanęły tu już w XII wieku. To właśnie wtedy ród Odrowążów otrzymał te ziemie od Bolesława Krzywoustego i rozpoczął budowę dworu rycerskiego.
- ponad dziewięć wieków historii
- luksusowy hotel w zamku
- malowniczy park z zabytkami
- unikalna stajnia stylizowana na XVIII wiek
- święty Jacek z pierogami w legendzie
Historia zamku – od drewnianej fortalicji do pałacu
Początki osadnictwa w Chlewiskach sięgają 1098 roku, kiedy Prędota Stary Odrowąż otrzymał te dobra w nadaniu. W 1121 roku Odrowążowie wznieśli tu kościół, a czternaście lat później drewniany dwór rycerski. To czyni tę posiadłość jedną z najstarszych rezydencji ziemiańskich w Polsce.
Murowany zamek obronny powstał dopiero w XV wieku, za sprawą braci Dobiesława i Strasza Chlewickich – przedstawicieli rodu Odrowążów, którzy przyjęli nazwisko od nazwy swojej siedziby. Budowla miała charakter typowo obronny, z rozległą siecią piwnic i lochów służących jako magazyny broni. W 1605 roku Wawrzyniec Chlewicki dobudował kolejne skrzydło, rozbudowując rycerską siedzibę.
Prawdziwa metamorfoza nastąpiła w XVIII wieku. Nowi właściciele – rodzina Potkańskich – zapoczątkowali przebudowę zamku na wygodną rezydencję pozbawioną już funkcji obronnych. Dalsze zmiany wprowadzili Sołtykowie, którzy nabyli majątek w 1801 roku. To za ich czasów późnorenesansowy dwór przybrał formy klasycystyczne – z boniowanym parterem i narożnikami. Pracami kierował znany architekt Fryderyk Albert Lessel, twórca między innymi Pałacu Błękitnego w Warszawie.
W XIII wieku Chlewiska odwiedzał święty Jacek Odrowąż, który według podań karmił tu ubogich pierogami własnego wyrobu. To właśnie stąd wziął się przydomek „święty Jacek z pierogami”. Jest jedynym Polakiem uwiecznionym wśród 140 świętych na kolumnadzie Placu Świętego Piotra w Rzymie.
Burzliwe losy w XIX i XX wieku
Stanisław Sołtyk był posłem Sejmu Czteroletniego i jednym z założycieli Towarzystwa Przyjaciół Nauk. W 1830 roku to na jego wniosek dokonano detronizacji cara Mikołaja I. Konsekwencje były poważne – dobra chlewiskie zostały skonfiskowane przez władze carskie po powstaniu listopadowym.
W latach 1895-1912 posiadłość przeszła w ręce hrabiego Ludwika Broel-Platera, pasjonata postępu technicznego. To za jego czasów Chlewiska przeżyły prawdziwy rozkwit gospodarczy. W parku do dziś można zobaczyć historyczną Stajnię Platera, której wnętrza stylizowane są na XVIII-wieczne angielskie stajnie. Żeliwne dźwigary, na których została posadowiona, pochodzą z miejscowej huty – również objętej ochroną konserwatorską.
Po II wojnie światowej upaństwowiony pałac często zmieniał użytkowników i podupadał. Przełom nastąpił w 1999 roku, gdy posiadłość nabyła firma Manor House i rozpoczęła gruntowną rewaloryzację. W 2012 roku obiekt dotknęła tragedia – pożar zniszczył cały dach prawego skrzydła, poddasze i drugie piętro. Na szczęście szkody zostały szybko naprawione, a pałac odzyskał dawną świetność.
Co można zobaczyć w Chlewiskach
Zamek składa się z dwóch budynków połączonych pod kątem prostym, z charakterystyczną wieżą zachowującą oryginalne strzelnice. Cała konstrukcja wznosi się na sztucznym, sześciometrowym wzgórzu – pozostałości po średniowiecznych umocnieniach.
Wokół pałacu rozciąga się ośmiohektarowy park krajobrazowy z drzewami uznanymi za pomniki przyrody. To idealne miejsce na spacer – alejki prowadzą między starodrzewem, a tu i ówdzie można natknąć się na odsłonięte fragmenty starych murów i piwnic, które przypominają o wielowiekowej historii posiadłości.
Przy pałacu znajduje się kamienna tablica pamiątkowa z XVII wieku, upamiętniająca przebudowę zamku przez Wawrzyńca Odrowąża Chlewickiego. W głównej części wsi, przy centralnym skrzyżowaniu, stoi ciekawy zegar z 1902 roku – pamiątka po czasach Broel-Platera.
Dla kogo to miejsce
Chlewiska to przede wszystkim propozycja dla miłośników historii i architektury. Obiekt działa jako hotel, więc nie ma tu typowego zwiedzania z przewodnikiem – można jednak pospacerować po parku i podziwiać budynek z zewnątrz. Dla osób zainteresowanych noclegiem w historycznych wnętrzach to doskonała opcja, choć należy liczyć się z cenami charakterystycznymi dla luksusowego obiektu.
Park jest dostępny dla zwiedzających i stanowi przyjemne urozmaicenie trasy po mazowieckich zabytkach. Rodziny z dziećmi docenią przestrzeń do swobodnego spaceru, choć to raczej nie jest atrakcja na całodzienną wycieczkę – godzina, może półtorej wystarczy, by obejrzeć teren i poczuć klimat miejsca.
Ostatni z rodu Chlewickich – Mikołaj – był w okresie potopu szwedzkiego dowódcą eskorty króla Jana Kazimierza podczas jego ewakuacji na Śląsk. Chlewiccy władali zamkiem aż do 1661 roku.
Informacje praktyczne – dojazd i zwiedzanie
Zamek w Chlewiskach znajduje się przy drodze wojewódzkiej nr 727, około 8 kilometrów na zachód od Szydłowca. Z Radomia to niecałe 30 kilometrów, z Warszawy około 100 kilometrów. Dojazd samochodem jest najwygodniejszy – obiekt dobrze widoczny z drogi, parking przy hotelu.
Ponieważ pałac funkcjonuje jako prywatny hotel i ośrodek wypoczynkowo-szkoleniowy, zwiedzanie wnętrz jest możliwe głównie dla gości hotelowych. Park i teren wokół zamku są dostępne – warto zatrzymać się choćby na krótki spacer. Nie ma opłat za wejście do parku, choć należy pamiętać o zachowaniu odpowiedniej kultury na terenie prywatnej posesji.
Obiekt można łączyć z wizytą w pobliskim Szydłowcu, który słynie z dobrze zachowanego zamku i rynku z kamiennymi domami. W okolicy warto też zajrzeć do Chlewisk Górnych, gdzie znajduje się ciekawy kościół parafialny.
Ile czasu przeznaczyć na wizytę
Jeśli planujecie tylko zwiedzanie z zewnątrz i spacer po parku, wystarczy godzina. Dla entuzjastów fotografii i osób chcących dokładniej poznać teren – do dwóch godzin. Chlewiska sprawdzają się jako punkt na trasie szerszej wycieczki po mazowieckich zabytkach, niekoniecznie jako samodzielny cel całodniowej wyprawy.
Brak jest oficjalnych godzin otwarcia dla zwiedzających, ponieważ obiekt nie funkcjonuje jako muzeum. Najlepiej wybrać się w godzinach dziennych i z szacunkiem podchodzić do faktu, że to działający hotel. Warto wcześniej skontaktować się telefonicznie, jeśli planujecie dłuższą wizytę lub zależy wam na zwiedzeniu wnętrz.
